Jakiś czas temu sprzedałem IPhona i wróciłem do Nokii. Zdecydowałem się na model E72, nie wiedząc nawet, że od niedawna Nokia udostępnia za darmo nawigację, a E72 ma wbudowany GPS.
Początkowo nie wierzyłem, że jest to możliwe.. myślałem “gdzieś musi być haczyk”. Ale nie! Od ok. miesiąca testuję nawigację i jest kapitalna.
Oferuje wszystko co pełnoprawna nawigacja (za kilkaset zł), a w porównaniu do AutoMapy, z której korzystałem jest naprawdę dokładna (Automapa chciała mnie wykąpać w jeziorze :)).
Miłym zaskoczeniem było dla mnie również powiadamianie o fotoradarach.
Poniżej screen z nawigacji w użyciu (zaznaczę, że Internet nie jest w ogóle potrzebny. Cała mapa jest w środku).

Światło dzienne ujrzała nowa wersja przeglądarki Opera, oznaczona numerkiem 10.50 (zamiennie z 10.5 ;)).
Biorąc pod uwagę spowolnioniony rozwój i “rewolucyjność” kolejnych wersji Opery w przeciągu ostatniego roku, wersja 10.50 jest rewolucyjna.
Do głównych zalet zaliczyłbym:
- Karty na pasku tytułu (Win7 style).
- Niesamowita szybkość JavaScriptu (nowy silnik JS).
- Lepsze uzupełnianie na pasku adresów.
- Większa możliwość zmiany wyglądu (przyciski na dole ekranu itd.).
- Lepsze wsparcie dla DragonFly (“Przegląd elementu”).
- No i coś, czego nie było chyba tylko w Operze, Porno Browsing (ups. Private Browsing :)).
Deweloperzy Opery narzucili bardzo szybkie tempo, jeżeli chodzi o wydawanie kolejnych wersji alpha, beta i RC, co skutkowało szybkim wykrywaniem błędów i wypuszczeniem nowej Opery w tak krótkim czasie (pierwsza wersja alpha ujrzała światło dzienne na przełomie lat 2009/2010 .
Entuzjastą Opery jestem stosunkowo od niedawna, ale mam nadzieję, że zostanę na długo. Czasem jeszcze muszę włączyć starego, poczciwego Firefoksa, ale fakt że w międzyczasie mogę zrobić sobie herbatę jakoś nie nastraja mnie pozytywnie :).
Po 10 dniach ciężkich przygotowań do certyfikatu SCJP udało się zdać egzamin na 86%. Ulżyło mi, gdyż poziom szczegółowości pytań był bardzo duży, a pytania skonstruowane tak, że łatwo było się pomylić lub zabrnąć w ślepy kąt.
Jeżeli Oracle nic nie wymyśli i nie zrezygnuje z certyfikacji w takiej formie, jaka jest teraz, to niedługo zaczynam naukę do SCWCD (Sun Certified Web Component Developer). Biorąc pod uwagę fakt, że będąc na studiach mam dość dużo czasu, trzeba to jakoś wykorzystać.
